Wino bezalkoholowe – Carl Jung Merlot

Są takie momenty w życiu kobiety (i nie tylko kobiety), kiedy potrzebuje alternatywy dla napoju alkoholowego. Rezygnacja z alkoholu może być spowodowana wieloma sytuacjami w życiu.

Na przykład nasz „fikcyjny bohater”:
1. Jest w ciąży i nie powinien pić alkoholu
2. Jest na diecie odchudzającej i spożywanie alkoholu, który zawiera dość dużą ilość kalorii nie idzie z dietowymi postanowieniami w parze.
3. Bierze leki, które „nie lubią się ” z alkoholem (wątroba będzie wdzięczna).
4. Wraca do domu pojazdem mechanicznym.
5. Nie pije alkoholu, bo nie:)

A co zrobić, jeśli nasz fikcyjny bohater jest winomanem i nie wyobraża sobie życia bez kieliszka rubinowego napoju z winogron?
Tu z pomocą przyszli producenci win bezalkoholowych. Tym razem do naszych kieliszków trafił półwytrawny Merlot z Weinkellerei Carl Jung. Według zapewnień producenta ma jedynie 0,09% alkoholu i 20 kcal na 100ml napoju.

Kolor w kieliszku pięknie rubinowy, głęboki, nie do odróżnienia w porównaniu z winem klasycznym.

Zapach – zupełnie inny. Na początku niekoniecznie zachęcający. Zdecydowanie przyjemniejszy po natlenieniu się w kieliszku. Mi przypomina Apfelschorle – napój spożywany przez mnie w Niemczech – połączenie soku jabłkowego i wody mineralnej. Pachnie w każdym razie owocowo, co nie znaczy, że wrażenia „nosa” są mocną stroną wina.

Smak wino posiada zaskakująco owocowy. Nie nazwałaby go powalającym, ale pozostawia przyjemne, lekko kwaskowate wrażenie na języku. Producent pisze, że nie powinniśmy spodziewać się taninowości i cierpkości, z powodu specyfiki szczepu i ja się całkowicie z nim zgadzam. Smak jest na tyle łagodny i nienarzucający się, że bez większych problemów  wypiłam prawie całą butelke, gdyż Małżowi wino nie „podeszło”

Reasumując – Wino bezalkoholowe jest dla mnie dobrą alternatywą dla wina klasycznego w sytuacjach ekstremalnych. Wyjątkowo dobrze może się sprawdzić u osób będących na diecie odchudzające j- 20kcal/100 ml to 2 razy mniej niż w zwykłym soku owocowym. A jeśli dodamy do tego wszystkie prozdrowotne aspekty czerwonego wina (polifenole, antocyjany – „killery” wolnych rodników itd.), to ja jestem jak najbardziej „za”.

Wino do testów dostarczył sklep WinaBezalkoholowe.pl, specjalnie dla czytelników bloga bordowe.pl sklep przygotował promocję: na hasło „bordowe.pl” – rabat 8%.

Podobne wpisy:

  • 31 lipca 2011 -- Château du Bousquet, Côtes de Bourg 2008 (0)
    Ach, Francja, Francja, Francja elegancja. Takim określeniem można w pełni opisać to bardzo poprawne wino z Bordeaux. To wino, jak i wiele innych otrzymałem w prezencie. Wino mi się podobało, było bardzo przyzwoite i przede wszystkim smaczne. Do wi...
  • 3 kwietnia 2012 -- Eiswein razy dwa (2)
    Dzisiejszym tematem Winnych Wtorków jest zgłoszony przeze mnie Eisweinzwanym po polsku winem lodowym. Moim małym celem było znalezienie jak najtańszego reprezentanta tego rodzaju wina. Znalezioną butelką która spełniła moje kryteria zostało wi...
  • 6 września 2011 -- Kendermanns Riesling 2009 (1)
    Wino degustowane w ramach Winnych Wtorków - dzisiejszym tematem był Riesling z Palatynatu.Mój tzw. wolny czas ostatnimi czasy stopniał do minimum, dlatego też poszedłem tym razem na łatwiznę i zakupiłem pierwszy z brzegu dostępny riesling z Palatynat...
  • 22 lipca 2011 -- Legion Etrangere Camerone Domaine Capitaine Danjou 2011 (0)
    W 1983 w małej miejscowości Camerone stoczyła się jedna z najbardziej znanych bitew w historii Francji i Legii Cudzoziemskiej. Wynik niestety był z góry przesądzony (ponad 1000 piechurów i 600 jeźdźców po stronie Meksyku przeciwko 62 osobom z batalio...